ZiM LOGO

The Best bookmaker bet365 Bonus

W tyglu emocji, czyli ja i rzeczywistość

Stale pędzimy, każdy według swojego rytmu i harmonogramu, a wyznacznikami naszego życia stają się trzy słowa: muszę, powinienem, chcę. „Muszę” – definiuje obszar zadań, które wyznaczają codzienność, są konieczne i często rodzą bunt, gniew lub wymuszone pogodzenie. Musimy wstać rano, zrobić zakupy, posprzątać, ugotować, zostać dłużej w pracy, zarobić więcej… Słowo to wciąga nas w wir codziennego dnia, osacza, zabiera czas i jest pierwszym krokiem do pojawienia się frustracji.

Kolejny krok to wyraz „powinienem” umiejscawiający nas w kręgu czynności, które staramy się robić, ale nie zawsze z zadawalającym skutkiem. Powinniśmy zadbać o swoje zdrowie, spotkać się ze znajomymi, zrobić remont, odpocząć, a kiedy nie udaje się nam wyznaczonym zadaniom sprostać, pojawia się niepokój, często żal, a nawet złość. Większość popada wtedy w poczucie winy, oskarżając samych siebie o nieradzenie sobie z realizacją celów. Frustracja pogłębia się, a my coraz łatwiej ulegamy emocjom, tracąc ostrość widzenia realnego świata. Dodatkiem do kompletu jest jeszcze nasze „chcenie”, czyli wejście w przestrzeń pragnień, marzeń i życzeń. Chcemy nowy samochód, nowe mieszkanie, chcemy wyjechać na wspaniały urlop. Jeśli chcemy, to musimy, powinniśmy… Koło się zamyka, wpadamy w sidła rzeczywistości, a emocje w nas szaleją. Czujemy się zmęczeni, zniechęceni, poirytowani, przygnębieni, szybciej reagujemy gniewem, ogarnia nas żałość i smutek, często odczuwamy strach, lek i niepokój, zamartwiamy się o przyszłość, a ukojenie pojawia się jedynie wtedy, gdy zdesperowani sięgamy np. po alkohol, by chociaż na chwilę oderwać się od wampirycznej rzeczywistości.

w tyglu emocji

W tym miejscu rodzi się pytanie, kto tak naprawdę jest wampirem: rzeczywistość, czy człowiek sam dla siebie – ego uwięzione między „muszę”, „powinienem” i „chcę”?
Dobrze, gdy możemy przystanąć na chwilę, spojrzeć sobie głęboko w oczy i zastanowić się, czy wszystko na pewno „musimy” i wszystko „powinniśmy”? Czy wszystkie nasze „chcenia” są dla nas dobre i warte marzeń? Jeśli tego nie zrobimy, wir codzienności pochłonie nas i jak tornado wedrze się we wszystkie aspekty naszego życia. Wszechogarniająca frustracja odbije się nie tylko na zdrowiu psychicznym, ale będzie szukała ujścia na poziomie ciała fizycznego, materializując się w niedomaganiach.
Tradycyjna Medycyna Chińska dysharmonijne emocje uznaje za drugie po czynnikach zewnętrznych źródło chorób człowieka. Wyróżnia siedem typów emocji związanych z określonymi narządami i bezpośrednio na nie oddziałujących. I tak: gniew i złość wpływają na Wątrobę, radość na Serce, niepokój, troska i zmartwienie obciążają Śledzionę, smutek i żal – Płuca, a strach, obawa, lęk i przerażenie niszczą Nerki. TMC wie, że stan organów człowieka pozostaje w ścisłej korelacji ze stanem umysłowym i działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Zdrowe organy dostarczają krew i podstawowe substancje odżywcze do umysłu, a odżywiony umysł odpowiednio reaguje na sytuacje zewnętrzne, nie dopuszczając do pojawienia się emocji i obciążania organów. Silne i długotrwałe napięcia wyczerpują dany narząd i wywołują chorobę, dlatego też permanentne poddawanie się emocjom często skutkuje m.in. zaburzeniami pracy serca, depresjami, niestrawnością, biegunkami czy zaparciami.

Serce na pierwszej linii
Ze względu na swoją funkcję zarządzania organami, pierwszym narządem, który bierze na siebie ciężar reakcji na emocje jest serce. W następnej kolejności reagują dopiero inne – odpowiednie. Wiadome jest, że gniew, szkodząc wątrobie, najpierw oddziałuje na serce, powodując wzrost ciśnienia krwi, a strach i przerażenie przyspieszając jego bicie, negatywnie wpływają na nerki. Zanim wysiłek umysłowy i troska osłabią śledzionę, wpierw nadwerężą królewski organ, zaś smutek i żal, powodując uczucie ciężaru na sercu, w następnej kolejności wyzwolą ciężkie wzdychanie. Mimo że śmiech w naszej kulturze pełni funkcje terapeutyczne, to po gwałtownej, niepohamowanej radości czujemy się wyczerpani fizycznie, gdyż nadmierna wesołość bardzo obciąża nasze serce.
Nośnikiem emocji w organizmie jest energia Qi, a doświadczane stany, oddziałując na nią, powodują jej niekontrolowany ruch. Gniew sprawia, że Qi i podążająca za nią krew, unosząc się gwałtownie do góry, zatrzymują się w czaszce, powodując zaczerwienienie twarzy i bóle głowy. Wyczerpująca praca umysłowa i troska u jednych spowodują niechęć do jedzenia, u innych napad wilczego głodu, a szczególnie zapotrzebowanie na produkty słodkie, które mają za zadanie odżywić śledzionę. Jeśli w tym momencie sięgniemy po batonik, to zaspokoimy potrzebę regeneracji śledziony, ale jednocześnie zaśluzujemy organizm i unieruchomimy Qi, czyli w konsekwencji wyrządzimy sobie dużo szkody, dlatego lepiej zamiast czekoladowej słodkości zjeść garść suszonych owoców. Cel ten sam, a efekt znacznie lepszy. Strach powoduje, że Qi schodzi w dół, więc nie powinno nas dziwić, że osoba ze słabymi nerkami może „popuścić w spodnie ze strachu”!


w tyglu emocji

Uspokoić umysł
Nie możemy istnieć bez emocji, gdyż to one stanowią o naszym człowieczeństwie, z jednej strony nas uwznioślając, z drugiej, niestety, niszcząc. Nigdy się ich nie pozbędziemy i nie ma takiej potrzeby. Konieczne jest jedynie, abyśmy nauczyli się nad nimi panować. Aby to uczynić, trzeba przede wszystkim zatroszczyć się o dobrą jakość energii Qi, by ta, odżywiona, skondensowana i wartko płynąca, odpowiednio zadbała o nasze narządy, aby te z kolei dostarczyły umysłowi wszelkich potrzebnych składników do realnego wartościowania rzeczywistości, byśmy nie musieli oceniać świata przez pryzmat targającymi nami emocji.
Jak zadbać o Qi, wie każdy zwolennik zdrowego trybu życia, troszcząc się o dobrą jakość pożywienia, odpowiednią dla siebie dawkę ruchu, spacery na świeżym powietrzu, ubieranie się odpowiednio do panujących warunków atmosferycznych, spokój i czystość umysłu.

Uspokojenie umysłu jest ważnym stadium uczenia się panowania nad emocjami, gdyż niesie za sobą zmianę kąta widzenia. Łatwiej jest wtedy zastąpić „muszę” „zrobię z przyjemnością”, łatwiej jest poprosić drugiego człowieka o pomoc, łatwiej jest zagospodarować część przestrzeni życiowej tylko dla siebie. W tym momencie także „powinności” stają się wyczekiwanymi zdarzeniami, „chcenia” zmieniają swój dotychczasowy charakter, a świat z wrogo nastawionego staje się przyjazny i kolorowy.

Pozdrawiam,
Barbara Grono

The best bookmaker bet365

Free Premuim Templates by BIGTheme

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.