ZiM LOGO

The Best bookmaker bet365 Bonus

Homeopatia dla psa i kota cz. I

Im lepiej poznaję homeopatię, tym rzadziej muszę korzystać z pomocy weterynarza. Sposoby, które tutaj przedstawię, sprawdziły się wielokrotnie, zarówno w przypadku moich czworonożnych przyjaciół, jak i zwierząt należących do znajomych i sąsiadów.

Na początek przypomnę prostą zasadę: lepiej utrzymywać zwierzę w zdrowiu niż je leczyć! Oczywiście pożywienie wysokiej jakości jest bardziej kosztowne i oczywiście intensywne marszobiegi z psem bywają męczące, zwłaszcza podczas deszczu. Ale im bardziej się postaramy, tym później nasze zwierzaki zaczną odczuwać bolesne skutki starości, tym później przyjdzie nam płacić wysokie rachunki u weterynarza i tym później przyjdzie trudny moment rozstania.

Lepiej zapobiegać
Najważniejsze jest jednak to, że zwierzę w dobrej formie o wiele rzadziej choruje. Przykładem może być moja kocia trzódka, która prowadzi ożywione życie towarzyskie buszując w ogrodach i stodołach sąsiadów lub „przyjmując” sąsiedzkie koty we własnym ogrodzie. „Goście” często są zaropiali, zakatarzeni i wychudzeni, bo od czasu do czasu przez wieś przetacza się taka lub inna kocia zaraza. Giną wtedy całe mioty młodych, a wiele starszych zwierząt umiera z powodu biegunki lub zapalenia płuc. Moich kotów nie rusza nic, nie mają nawet robaków i pcheł. Oczywiście, nie dostają żadnych szczepionek; weterynarza nie widziały nigdy w życiu. Są po prostu dobrze karmione, a w razie przejściowych niedyspozycji – leczone homeopatycznie.
Zwierzęta, podobnie jak ludzie, różnią się charakterami, temperamentami i upodobaniami, do których dobiera się lek homeopatyczny. Takie dopasowanie leku to zadanie dość trudne dla kogoś, kto dopiero zaczyna się interesować homeopatią. Każdy jednak może pomóc zwierzęciu w sytuacjach nagłych. Czasami jedna-dwie dawki leku homeopatycznego wystarczą za całe leczenie, a czasami pozwolą czworonogowi przetrwać drogę do weterynarza. Tak czy inaczej warto mieć w podręcznej apteczce trochę granulek, butelkę wyciągu z nagietka oraz – przynajmniej na początku przygody z homeopatią – „ściągę”, który lek, w jakich sytuacjach podawać.

kot i piesPo czym poznamy, że zwierzę jest chore?
Każdy bez trudu zauważy zmiany w zachowaniu swego zwierzęcia. Warto wtedy przyjrzeć mu się baczniej, zwłaszcza jeśli kot lub pies wróciły po dłuższej nieobecności (np. kot „marcował”, a pies się wyrwał, bo wystraszył go „strzał” z rury wydechowej przejeżdżającego samochodu). Podstawowym warunkiem jest zachowanie spokoju, bo stres właściciela szybko udziela się czworonogowi.
Podczas oględzin zwierzęcia trzeba zwrócić uwagę, czy:
porusza się naturalnie czy też ma problemy z chodzeniem, poruszaniem głową, wskoczeniem na kanapę itp.
pozwala się dotykać czy też reaguje warczeniem, piskiem, agresją itd.
widoczne są jakieś uszkodzenia skóry; przy większych ranach (u kota dużą raną jest już rozcięcie dłuższe niż 2 cm) konieczne może być założenie szwów
oczy są załzawione lub mętne, a ich wyraz otępiały lub przeciwnie – „szalony”; jaki kolor mają spojówki (zaczerwienione, blade, sine); u chorego kota często widoczna jest również tzw. trzecia powieka, przysłaniająca przyśrodkowy (od strony nosa) kącik oka
obecne są jakieś nietypowe wydzieliny z naturalnych otworów ciała (katar, ropna lub krwawa wydzielina z narządów rodnych, itp.)

Arnika – lek pierwszego rzutu
Silna obolałość może świadczyć np. o złamaniu lub zwichnięciu kończyny lub obrażeniach wewnętrznych, a wtedy oczywiście zwierzaka trzeba zawieźć do weterynarza. Od razu też podajemy mu dawkę Arniki 5C (o sposobach podawania leków zwierzętom – na końcu). Jeśli zwierzę jest po prostu potłuczone, ale sytuacja nie wygląda na bardzo poważną, należy pozwolić mu zasnąć, a kiedy się obudzi – podać jeszcze jedną dawkę leku.
Ten sam środek stosujemy, kiedy zwierzę jest w stanie wstrząsu po wypadku: najpierw biega jak szalone, potem kładzie się i nie pozwala się dotknąć; psy w tym stanie warczą i próbują gryźć, a koty prychają, gryzą i atakują pazurami. Taki stan wymaga najczęściej pomocy weterynarza, ale jeśli mamy pod ręką Arnikę – podajmy ją jak najszybciej.

Różne rany – różne sposoby leczenia
Trudno na pierwszy rzut oka ocenić, jak poważne jest skaleczenie psa lub kota. Dlatego oględziny przeprowadzamy przy dobrym oświetleniu, delikatnie usuwając otaczające ranę zanieczyszczenia i sklejoną krwią sierść. Ranę przemywamy tamponem nasączonym rozcieńczoną w wodzie nalewką z nagietka (jest do kupienia w aptekach pod nazwą Tinctura Calendulae); wystarczy łyżka nalewki na pół szklanki wody. Roztwór nie powinien być zbyt stężony, ponieważ sprawimy zwierzęciu dodatkowy ból. Przy mniejszych i niezanieczyszczonych skaleczeniach takie postępowanie zwykle okazuje się wystarczające. Brzegi rany można posmarować odrobiną maści nagietkowej (w każdej aptece) lub olejku z dziurawca (rzadko bywa w aptekach, ale można go kupić w internetowych sklepach z ziołami). Wiele zwierząt po nałożeniu maści odczuwa świąd, więc jeśli nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć miejsca urazu opatrunkiem, lepiej z maści zrezygnować. Opatrunek ma i tę zaletę, że uniemożliwia czworonogowi ciągłe lizanie rany, które – wbrew obiegowej opinii – raczej utrudnia niż ułatwia gojenie.
Przy świeżej, niezainfekowanej ranie ciętej niezastąpionym lekiem będzie podana doustnie Staphysagria 5C (która znakomicie sprawdza się także w przypadku ran pooperacyjnych). Lek podajemy 2 razy dziennie.
Jeśli uznamy, że rana jest bardzo głęboka i mogło dojść do uszkodzenia stawów lub innych głębiej położonych tkanek, zabieramy zwierzę do weterynarza.
Szczególnie zdradliwe są rany kąsane i kłute, ponieważ łatwo je przeoczyć. Tymczasem drobnoustroje wnikają głęboko w tkanki, a malutki otwór szybko się zasklepia, uniemożliwiając wydalanie powstającej wydzieliny. Stąd już tylko krok do wytworzenia ropnia. Jak postępować z takimi ranami?
Jeśli uznamy, że nie są zbyt głębokie i interwencja weterynarza nie jest konieczna, 3 razy dziennie podajemy Ledum 5C.  Jeżeli ze względu na stan ogólny zwierzęcia wcześniej podaliśmy dawkę Arniki, z Ledum odczekujemy 0,5-1 godzinę po pierwszym leku. Leczenie za pomocą Ledum kontynuujemy przez 2-3 dni.
Jeśli rany znajdują się na łapach (pogryzienie, kolec, drut itp.) i widać, że zwierzak odczuwa silny ból, zaczynamy od podania 2-3 dawek Hypericum 5C w odstępach kilkugodzinnych, a dopiero później wkraczamy z Ledum, podawanym jak wyżej.

Rany po ukłuciach kleszczy
Szczególną raną kłutą jest ranka po ukąszeniu przez kleszcza. Nawet jeśli uda się nam usunąć pasożyta w całości, niemal zawsze powstaje wokół niej stan zapalny. Przy pojedynczym ukąszeniu i dobrym stanie ogólnym zwierzęcia ludzka interwencja zwykle nie jest w ogóle potrzebna. Gorzej, jeśli nasz „bohater” wraca z kilkudniowej wyprawy wychudzony, zmęczony i poraniony, a na dodatek obwieszony kleszczami wielkości winogron! Gdy obrzęk po ukąszeniach jest nieduży, dość twardy, ciemnoczerwony lub niebieskawy, właściwym lekiem będzie Ledum 5C, podawane 3 razy dziennie. Jeśli jednak obrzęk jest dość miękki, jasnoczerwony i bolesny, a zwierzę odczuwa ulgę po przyłożeniu zimnego okładu, pomoże Apis 5C, podawany z tą samą częstotliwością.

Ropnie
Kiedy coś zakłóci proces gojenia się rany, może powstać ropień. Zwłaszcza u kotów po okresie godowych bójek łatwo znaleźć rozległe, bolesne zgrubienia na głowie; czasami można zauważyć, jak pod naciskiem przez jakieś małe pęknięcie w zgrubieniu sączy się ropa lub ropa z krwią. Zewnętrznie stosujemy przemywanie roztworem nalewki z nagietka, rozcieńczonej z wodą w stosunku 1:1.
Lekiem, który prawdopodobnie doprowadzi do otwarcia ropnia i wydalenia ropy jest Hepar sulphuris 5C. Podajemy go, kiedy chore miejsce jest wrażliwe na dotyk, a z opuchlizny wydobywa się cuchnąca wydzielina; zwierzę może mieć gorączkę i nie chcieć jeść. Jeżeli Hepar stosowany 3 razy dziennie nie pomoże w ciągu 2 dni, należy z niego zrezygnować.
Drugi lek – podawany przy ropniach, które rozwijają się powoli i bez wysokiej wrażliwości na dotyk, ale także wtedy, kiedy Hepar zawiedzie – to Myristica sebifera 5C (jeszcze lepiej, jeśli uda się nam kupić Myristicę w potencji D3). Myristicę stosuje się 2 razy przez 5-8 dni. Podanie tego leku najczęściej skutkuje szybszym dojrzewaniem i pęknięciem ropnia, albo wchłonięciem ropy.
Jeśli środki homeopatyczne nie pomogą, pozostaje chirurgiczne otwarcie ropnia przez weterynarza.
Ranę, która powstanie po otwarciu ropnia – obojętnie, czy za pomocą leków homeopatycznych, czy skalpelem – przemywamy 1-2 razy dziennie mocno rozcieńczoną nalewką z nagietka (łyżka na pół szklanki wody). Jeżeli zwierzę jest słabe, często zapada na różne choroby, powoli wraca do zdrowia i jest z natury dość płochliwe, gojenie rany wspomoże podana wewnętrznie Silicea 5C (2 razy dziennie przez 1-2 dni).

Skręcenia i zwichnięcia
Na pierwszy rzut oka trudno rozpoznać, czy zwierzę tylko skręciło łapę, czy też jest ona zwichnięta lub złamana; pewną diagnozę może postawić tylko weterynarz. Kilka dawek Arniki zwykle dość szybko poprawia ogólny stan pacjenta, jednak wyleczenie chorej łapy może trwać dość długo. Jeśli zwierzę bardzo niechętnie się porusza i nie pozwala się dotknąć, a do tego leży na tej stronie ciała, która doznała urazu, 2-3 razy dziennie można mu podawać Bryonię 5C. Jeśli po 2-3 dniach stwierdzimy, że obrzęki chorej łapy nie chcą się cofać, ale zwierzę jest już mniej wrażliwe na ból, odstawiamy Bryonię i sięgamy po Kalium bichromicum 5C, podawane 2 razy dziennie.
Może się zdarzyć i tak, że zwierzę czasami „zapomina” o urazie, np. podczas zabawy lub gonitwy, ale kiedy tylko przybiegnie do opiekuna – zaczyna wyraźnie kuleć. W takich przypadkach podajemy mu Rhus toxicodendron 5C 2-3 razy dziennie lub dawkę 15C raz dziennie. Lek odstawiamy od razu, kiedy zauważymy, że zwierzę zaczyna normalnie obciążać chorą łapę.

Złamania
Jeśli kończyna bezwładnie zwisa, prawdopodobnie doszło do złamania, ale często złamanie łatwo przeoczyć z powodu obrzęku. Przez kilka pierwszych dni po założeniu przez weterynarza opatrunku usztywniającego 2 razy dziennie podajemy Arnikę 5C. Potem przez 3-6 tygodni możemy wspomagać leczenie, podając raz dziennie Symphytum 5C. Ale uwaga: lek ten nie jest wskazany dla zwierząt młodych, które jeszcze rosną. Dla nich lepsze będą środki na bazie wapnia, stosowane raz dziennie przez 3-6 tygodni: Calcium carbonicum dla silnych, mocno zbudowanych zwierząt o spokojnym temperamencie, lub Calcium phosphoricum dla zwierząt delikatnych, dość wątłych, często nerwowych lub wystraszonych

Spokój przede wszystkim
Podstawowym, ale często lekceważonym warunkiem powrotu zwierzęcia do zdrowia jest zapewnienie mu spokoju. Chory zwierzak potrzebuje tylko snu i wody; na jedzenie i zabawę przyjdzie czas, kiedy poczuje się lepiej. To zrozumiałe, że dzieci troszczą się o ulubieńca, ale ich towarzystwo może być dla niego zbyt męczące, dlatego poszukajmy im innych rozrywek.

Podawanie leków
Większość psów chętnie zjada słodkie granulki homeopatyczne, ale już włożenie kuleczki do maleńkiego kociego pyszczka stanowi nie lada wyzwanie – zwłaszcza że leku nie należy dotykać palcami.

Sposób 1

Stosunkowo łatwo jest podać lek śpiącemu psu: granulkę wrzucamy do zakrętki od opakowania leku, do jakiejkolwiek innej czystej plastikowej zakrętki lub do tutki z czystego papieru, następnie jedną ręką odchylamy wargę pacjenta, a drugą przechylamy zakrętkę tak, żeby kuleczka wpadła wprost w „kieszonkę” pomiędzy wargą a dziąsłem.

Sposób 2

Ta metoda jest moim zdaniem znacznie łatwiejsza. Rozpuszczamy granulkę w 0,5 szklanki wody, lekko mieszamy roztwór. Nabieramy lek do małej plastikowej strzykawki (bez igły!), a następnie powoli wpuszczamy go zwierzęciu do pyska. Roztwór przechowywany w temperaturze pokojowej i z dala od promieni słonecznych nadaje się do użycia przez 24 godziny.
W literaturze nie znalazłam informacji na temat dawkowania leku rozpuszczonego w wodzie w przypadku zwierząt. W mojej dotychczasowej praktyce wystarczające okazały poniższe dawki:
0,5 cm3 dla małego kociaka
1 cm3 dla starszych kociąt i kotów dorosłych, a także dla szczeniąt
2-5 cm3 dla dorosłych psów, zależnie od wielkości
Są to dawki znacznie mniejsze niż te stosowane u ludzi, ale całkowicie wystarczające, bo organizmy zwierząt reagują na homeopatię lepiej i szybciej niż ludzkie.
Ponieważ nie powinno się używać jednej strzykawki – nawet umytej – do kilku leków na przemian, warto zainwestować w kilka/kilkanaście strzykawek (kosztują po 20-30 gr. za sztukę). Jeśli użyliśmy jednej do podania Arniki, oznaczmy ją trwale napisem „Arnika”, a po użyciu – umyjmy i schowajmy, bo zapewne kiedyś jeszcze się przyda. W miarę używania kolejnych leków przybędzie nam kilka-kilkanaście oznakowanych strzykawek, którymi będziemy mogli posługiwać się przez wiele lat.

W kolejnym tekście na temat homeopatii w weterynarii znajdziecie informacje na temat homeopatycznego wpływania na płodność zwierząt, rozwiązywania problemów związanych z ciążą i porodem, oraz leczenia szczeniąt i kociąt.

Katarzyna Prześnicka


Literatura
Rakow B., Homeopatia w leczeniu kotów, Multico.
Rakow B., Homeopatia w leczeniu psów, Multico.
Rakow B., Homeopatia w leczeniu psów i kotów, Multico (książka będąca połączeniem obu wymienionych powyżej pozycji tej autorki).
Rush J., Handbook of Veterinary Homeopathy, B. Jain Publishers.
De Schepper L., Hahnemann Revisited, Similimum

 

The best bookmaker bet365

Free Premuim Templates by BIGTheme

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce.

Akceptuję ciasteczka z tej witryny.